Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na co dzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na co dzień. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2016

GDZIE SZUKAM INSPIRACJI?

Szukam jej w ruchu, w tańcu, w folku, w muzyce improwizowanej na żywo - "najżywszej" na świecie.

Gdy nie maluję - tańczę.
Uwielbiam taniec. To zabawa, energia, nieskończona inspiracja. Spotkanie innych ludzi, tańczących i genialnych muzyków. (na zdjęciu poniżej część zespołu Cindazunda)
Czy karnawał czy nie karnawał, leje deszcz, ktoś Wam powiedział, że nie można.

Taniec to życie, nieskończona energia! Tańczcie!


Fotografia wykonana przez drogiego Sergio Pinto - mistrza w łapaniu tego co się wydarza na potańcówkach. 
Więcej foto tutaj
Udanego kwietnia :)

piątek, 25 marca 2016

KOLAZ I KOLOR

Ostatni czas spedzalam w towarzystwie szkicownika, dlugopisow, farb, papieru tworzac rozne kolazowe historie. 

Last time I spent making collage with paper, pen and paint. 
It´s really fun for me.







czwartek, 31 grudnia 2015

ZA KWADRANS

koniec roku. Mam dla Was życzenia. Myślę, że 'akwarelowego i kolorowego' to przymiotniki jakie najlepiej określą czas dla zdrowego człowieka pełnego werwy do działania w nowym roku. :)


Po nowym roku wracam z prowadzeniem bloga, bo była to bardzo pozytywna sprawa na przełomie 2014/2015. Za co Wam dziękuje, bo blog nie działa bez czytelników i podglądaczy, więc super jest dla kogoś pisać o tym, że się kocha malować. Będzie wiec dużo spontanicznych postów i inspiracji o tym co w sztuce piszczy. O tym co miłe, fajne i cieszy oko. W nowym roku marzy mi się by to co maluję stało się bardziej użytkowe tzn. by moje obrazy wyfrunęły bardziej w świat, gdyż tylko tak malarstwo ma prawo spokojnego bytu albo przeistoczyły się w praktyczne przedmioty. Trzymajcie więc kciuki w rękawiczkach, bo mróz! Bawcie się dobrze w sylwestra, najlepiej przy folku albo jazzie, ciao!

poniedziałek, 26 października 2015

NIEBIESKI


Portugalia ma niebieski kolor, w wielu odcieniach. Najbardziej dominujący jest ten na niebie, codziennie rano na miejskim niebie. Wyruszając za miasto wszystko się zmienia i niebo ma wiele, wiele innych odcieni. Cóż zrobić,jak pokazać to wszystko , skoro człowiek zapomina aparatu i telefonu...

sobota, 10 października 2015

SZKIC DĘTY BLASZANY NA PIASKU


Szkic dęty blaszany na początek dobrego października na południu Europy.

Pisząc więcej słucham Ibrahima Maolofa, już od dawna i Jose Jamesa, bo jest muzycznym odkryciem i wszystko jest trąbką, więc plaża też choć na chwilę.
Dobrej jesieni tym wszystkim którzy się uczą, tym którzy się nie uczą i tym co malują (wymiennie z wszystkim co Wam zajmuje najwięcej czasu) i tym co uczą malowania i tym co sprzedają farby po promocyjnych cenach, albo te najlepsze, dla studenta super drogie i by nie było korków na mieście, był czas na śniadania, był czas na odpoczynek, był czas na pomyślenie. 

i grały dęte blaszane!


Powyżej foto z Kieleckiego Taboru Domu Tańca - drużyna trębacka prowadzona przez Kazika Nitkiewicza, piękna to sprawa grać pierwszy raz w życiu na trąbce i być sekcją dętą (um papa) w wielkiej kieleckiej orkiestrze. Fotografia by Alek Baszun. Dziękuję!

Ola

czwartek, 1 października 2015

FOTO NA INSTAGRAMIE

#Nie #jestem #dobra #w #długim #rozpisywaniu #się, #ale #całkiem #nieźle #radzę #sobie #z #wymyślaniem #hashtagów

Zapraszam Was serdecznie na mój instagram



Pozdrawiam! :)

niedziela, 16 sierpnia 2015

CO MI W DUSZY GRA


W duszy gra mi Arve Hendriksen  - youtube, energia moc i czad skrzypcowo-trąbkowy :D
coś wspaniałego.

i kolaże i akwarela i  projekty do większych obrazów.
nie rozstaje się ze szkicownikiem,
muzyką
i
marzeniami


a jakoże mamy upalne niedzielne popołudnie tworzę kolaże i bawię się akwarelą w szkicowniku.
Wszystkiemu temu towarzyszy właśnie wyżej wspomniany Arve Hendriksen.










Pozdrowienia! :)

niedziela, 17 maja 2015

MAJOWE KADRY


Piątkowe zajęcia z grafiki warsztatowej w trakcie pracy. Szkoda, że na grafikę nie mam przysłowiowego czasu, bo ogrom możliwości jest bardzo duży.


wystawa w pracowni, w odbiciu metalowej blaszki - matrycy, w którym kto piękny może się przeglądać jak w lustrze


moja rowerowa suszarka w pracowni mdk w rzeszowie, na której suszy się batik, na razie megaróżowy, ale jeszcze dużo warstw wosku przed nim


bogactwo wzoru i koloru, do bólu ;)



majowa, miejska ulewa w szkicowniku



Czytam książki poświęcone mistrzowi malarstwa Jerzemu Nowosielskiemu, bardzo pouczające i mówiące o istocie sztuki, religii i kultury, poprzednie : Jerzy Nowosielski, Krystyna Czerni, „Zagubiona bazylika. Refleksje o sztuce i wierze", "Sztuka po końcu świata", "Nietoperz w świątyni" są w formie wywiadu, tą natomiast stanowi prywatna korespondencja malarza z bliskimi mu osobami, choc zadziwia mnie fakt wydawania czyjeś prywatnych listów.


w tle na co dzień gra akordeon i skrzypki

Dobrego tygodnia!!!

piątek, 15 maja 2015

CO KRYJE GNIAZDKO ELEKTRYCZNE


czyli ostatni czas pełen działań w Rzeszowskim Inkubatorze Kultury i zaciekawienie takim oto gniazdkiem w sali wystaw. Malowanie ścian i wystawy z cyklu pierwsza galeria. Drabina, śmiechawki bez końca, tona herbaty.
 Zapraszam zapoznać się z działaniami Inkubatora.

piątek, 8 maja 2015

MIGAWKA GRAFICZNA







cośrodowe zajęcia  z druku wypukłego - linorytu, Wydział Sztuki w Rzeszowie

1 - wielkie formaty robią wrażenie 
2. przy pracy
3,4. inspirujące matryce graficzne dr Łukasza Cywickiego,
5. i pracowniane komunikaty, dzięki którym w pracowniach grafincznych jest czysto i porządnie

wtorek, 5 maja 2015

POST DMUCHAWIEC



Nie znam dziecka, który nie chciałoby zdmuchnąć dmuchawca, który widać już  w oddali na trawie lub tego rosnącego tuż przy chodniku, w drodze ze spaceru. Majówki - dmuchawce nie odłączny element czasu, który jest teraz. Symbol czegoś co jest i znika szybko, goni na wietrze w słonecznym czasie. 

Więc skoro jest już maj, to nie będzie dziś postu z moimi pracami, czy ze słowem o sztuce, ale po prostu życzenia dobrej i spokojnej drogi do słonecznego lata, który już tak blisko, jak zwykle wspaniałych, niespodziewanych drobnostek i dobrej melodii w głowie, dziękując za odwiedziny mojego bloga.

 Dołączam  muzyczną migawkę Ibrahima - czarodzieja trąbki i melodię, która towarzyszyła mi w 30 kwietnia w czasie Międzynarodowego Dnia Jazzu - 

w wersji balkonowej


 w wersji orkiestrowej 



Miłego słuchania!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

AKRYLOWY POST

Lubię akryl, tak na równi z olejem i akwarelą, ale ostatnio malowałam nim mało. Każda wymianionych technik jest zupełnie inna, ale miło jest malować każdą z nich i wyłapywać różnice podczas malowania, bo wymagają zupełnie innego warsztatu pracy i myślenia o wykorzystaniu posiadanych materiałów.


*czerwononiebiesko *odbicia *akrylove *farbyliquitex

piątek, 10 kwietnia 2015

AKWARELOWA CODZIENNOŚĆ




Kilka małych kadrów z mojego fotoszkicownika, który towarzyszy mi cały czas.
Ciekawe rzeczy dzieją się wciąż dookoła. Nie zawsze są to jakieś odlotowe  wyjazdy i koncerty, historie filmowe, nagłe zwroty akcji i rzeczy które się w głowie nie mieszczą. To takie małe drobnostki codzienne. Za każdym razem inny kolor nieba i okolicy, gdy wracam do domu, słuchanie tej samej muzyki na okragło, niesamowite światło (od koronkowego po fleszowe), które pojawia się znienacka cały czas, o śniegu (na czasie) nie wspominając. Inspirujące postacie, których historie poznaje każdego dnia. Masa ciekawych drobnostek, które są za każdym zakręcie.
I tak złapana przez dzisiejsze słońce idę malować, choć już noc blisko. Ze słowami Loesje, któe ostatnio bardzo lubię - "Przyszłość już za sekundę."
Pędzle czekają.
Dobrego weekendu! ;)
Ola

niedziela, 8 marca 2015

NAJKRÓCEJ JAK SIĘ DA

post pisany na kolanie między tworzeniem tanecznego linorytu i słuchaniu koncertu Meli Koteluk.

klik


Takiego wspaniałego, dla odreagowania od sieczki, która płynie z radia i głupot, które przewijają się w telewizji. Melodie Meli towarzyszą mi od niedawna. Piękne teksty, piękna muzyka, wspaniały klimat. 

A że dziś jest dzień kobiet, to życzę każdej  z Was , która pojawi się na tym blogu, by robiła coś z pasją, co zawsze będzie jej sprawiać radość na co dzień. Dużo słońca i twórczych radości :)

 Dobrej niedzieli! :) Ola


piątek, 2 stycznia 2015

NIE ŁAMCIE SIĘ I IDZCIE NA ŁYŻWY



                   
autor : Andrzej Listwin lata 70

Jesteśmy w nowym roku. 
Mamy dużo planów! 
Mamy dużo energii, pomysłów i wogóle świat jest super. hmm...

piątek, 21 listopada 2014

GDY POJAWIA SIĘ MAGIA



                                                                                                                                                moje foto 2013 rok

Nie, nie, nie rozpoczynająca się magia świąt w każdym z hipermarketów i sklepów, nie mnóśtwo żarówek wokoło, prezenty i te sprawy.

Taka magia nieświąteczna. Po prostu wkraczająca w nasze życie znienacka. 

O magii powstało już pewnie mnóstwo postów i znacie pewnie specjalistki i specjalistów od niej. Wystarczy zadać sobie pytanie jak :

- pięknie wyglądać,
- co pić, zjadać, używać,
- jakie triki w zachowaniu stosować,
- co mówić, a czego nie, bo nie warto albo nie należy.

Od takich pytań jest wielu magików, którzy znają receptę na zło tego świata, w tych i innych sprawach oraz upiększanie z każdej strony samego siebie. Co jest ważne i cieszę się z tego. Często czytam różne poradniki, które odpowiadają na pytanie : JAK, a o malarstwie i sztuce to wogóle są świetne :)

Jednakże prawdziwa magia i sposób na nią dla mnie nie tkwi w ich treści i tego ile ich przeczytasz, poznasz, przeanalizujesz.

Ważne, by dostrzegać jej siostrę bliźniaczkę, która choć też jest magią, to charakter ma zupełnie inny. 

Jest: SPONTANICZNA, ZWYCZAJNA, SŁONECZNA, NIETUZINKOWA,
(A mimo to czasem trudno ją dostrzeć i trzeba się z nią zaprzyjaźnić, a wiadomo, że przyjaźń to nie lada wyzwanie).

Taka Magia odwiedza mnie, gdy : 

- spotykam kogoś przypadkiem na ulicy albo w niespodziewanym miejscu, a rzadko się widzimy,
-  sprzedawczyni w sklepie jest po prostu miła i uśmiechnięta, wtedy buła odrazu smakuje lepiej,
- znowu słyszę ulubioną piosenkę w radio albo ktoś gra na żywo coś co uwielbiam,
-  rano budzi mnie słońce, a nie budzik torreador,
- w domu jest świeży, pieczony przez Mamę chleb - to jest czysta, niezmierzona radość,
- ktoś nieznajomy się do mnie uśmiecha, po prostu,
- okazuje się, że sala pełna ludzi mieści jeszcze kolejne 20, które siedzą na podłodze przy scenie,
- ktoś mi pomaga, tak niespodziewanie i to jest wspaniałe,
- śmieję się z byle czego i bez sensu  i inni też się śmieją,
- tańczę, choć nogi tak bardzo bolą i co więcej inni grają i wszyscy są bardzo zmęczeni, ale dają radę,
- noc miesza się z porankiem,
- są mgły w górach i granatowy wieczór na mieście,
- dostaje telefon z dobrą wiadomością,
- ktoś przekręca wyrazy albo jest mistrzem w sucharach i opowiadaniach,
- okazuje się, że ktoś ma tak samo dużą pasję do czegoś jak ja,
- słyszę nieziemskie połączenia dzwięków albo widzę cudowne połączenia kolorów

Mogłabym tak wymieniać długo,ale wypisałam już dużo! :)

Ten post powstał, gdyż dziś jest ostatni dzień wyzwania blogowego u Uli z bloga Sen Mai. Bardzo lubię tę inicjatywę. Dzięki niej mogę zajrzeć na wiele bardzo ciekawych blogów i zobaczyć różne punkty widzenia na proponowane przez Ulę tematy. Dziękuję bardzo wszystkim za odwiedzanie mojego bloga. Jest mi bardzo miło,że tu zaglądacie i komentujecie. Mam nadzieję, że będę miała dużo energii do pisania tutaj, gdyż początkowe posty zawierały tylko moje prace. Trzymajcie kciuki.

Przypominam, że dziś - 21 listopada składamy życzenia nieskończoności UPRZEJMOŚCI. Niech gości ona u nas cały czas.


                                                                  autor : Wanda Kujacz photographer


Pozdrawiam i życzę miłego i aktywnego weekendu :)

Ola


czwartek, 20 listopada 2014

PRZYSTANEK AUTOBUSOWY


Tematem czwartego dnia wyzwania u Uli jest : Czego nauczyłam się w poprzednim miesiącu, więc dziś parę słów skrobnę o tym.

W październiku odniosłam pewien mały sukces, gdyż nie spóźniałam się często na autobus, nie goniłam na przepadłe, co jest nie lada wyzwaniem dla mnie, w związku z tym , że zawsze wychodzę z domu na ostatnią chwilę. A jak już, hmmm... autobus uciekł mi sprzed nosa, to nie martwiłam się tym bardzo. To są takie drobne i może nieistotne momenty, ale często denerwują i stresują, dlatego cieszę się, że taka mała zmiana u mnie zaszła. A apropos przystanków to cieszę się, że znajdowałam czas, by czasem pójść na przystanek dłuższą niż zwykle i przejść się spokojniej. Uwielbiam takie momenty, gdy nie muszę się nigdzie śpieszyć i stresować za dużo.
Piszę o tym, gdyż przebywanie codziennie drogi z domu na zajęcia zajmuje mi godzinę. Każda minuta,  która nie wiąże się z pośpiechem jest bezcenna.




                                                     Rzeszów, lata 70 Andrzej Listwin




Pozdrawiam Was Serdecznie :)

Ola