Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2015

DOBRYCH WAKACJI :)

W czasie tegorocznych wakacji, które trwają na dobre jak rok temu pójdę na wędrówkę w góry, Rok temu były to Beskidy, w tym roku Bieszczady. Z tamtego roku zostały mi takie pamiątkowe fotki, kamyków, po których rysowałam węglem na rzeką Panną późnym popołudniem. Zabawy było co nie miara. W tym roku tez biorę szkicowy zestaw rysunkowy. Te fotki potwierdzają fakt, że od rysowania opędzić się nie mogę nawet w wakacje. :)







Piszę ten post o 12 w nocy o 6 wyruszamy busem , a potem już piechotą przez parę dni. Czekałam na to cały rok. Udanych wakacji Kochani!!! :)






































Z

niedziela, 30 listopada 2014

PICCA MARZEŃ


Taką pizzę upiekłam w czerwcu w czasie egzaminów z moim siostrzeńcem. Narysowaliśmy ją spontanicznie, na kolanie. Od kreski do kreski. Od marzenia do marzenia. Na zmianę rysowaliśmy poszczególne marzenia, które posiadaliśmy za pomocą symboli, które je ilustrują. Znalazło się tam sporo elektroniki, trochę gadżetów, parę rzeczy związanych z podróżami i różnymi wydarzeniami. W sumie wiele z nich już się spełniło, ale wiele jest aktualnych. Nie wiem jak u niego, ale u mnie tak! Od spraw małych do marzeń wielkich i ważnych. Bardzo lubię czasem spoglądać na tę pracę. Należy ona do moich dobrych inspiracji.




Została nazwana piccą, jako, że tylko inspirowaliśmy się formą jaką posiada to danie. Poza tym to norma, że pizza w Polsce mieści w sobie przeróżne składniki, jakich nie używa się w jej rodowitym kraju, więc rysowaliśmy bez wagi na dziwne połączenia.

Miłego tygodnia!

Ola

piątek, 21 listopada 2014

GDY POJAWIA SIĘ MAGIA



                                                                                                                                                moje foto 2013 rok

Nie, nie, nie rozpoczynająca się magia świąt w każdym z hipermarketów i sklepów, nie mnóśtwo żarówek wokoło, prezenty i te sprawy.

Taka magia nieświąteczna. Po prostu wkraczająca w nasze życie znienacka. 

O magii powstało już pewnie mnóstwo postów i znacie pewnie specjalistki i specjalistów od niej. Wystarczy zadać sobie pytanie jak :

- pięknie wyglądać,
- co pić, zjadać, używać,
- jakie triki w zachowaniu stosować,
- co mówić, a czego nie, bo nie warto albo nie należy.

Od takich pytań jest wielu magików, którzy znają receptę na zło tego świata, w tych i innych sprawach oraz upiększanie z każdej strony samego siebie. Co jest ważne i cieszę się z tego. Często czytam różne poradniki, które odpowiadają na pytanie : JAK, a o malarstwie i sztuce to wogóle są świetne :)

Jednakże prawdziwa magia i sposób na nią dla mnie nie tkwi w ich treści i tego ile ich przeczytasz, poznasz, przeanalizujesz.

Ważne, by dostrzegać jej siostrę bliźniaczkę, która choć też jest magią, to charakter ma zupełnie inny. 

Jest: SPONTANICZNA, ZWYCZAJNA, SŁONECZNA, NIETUZINKOWA,
(A mimo to czasem trudno ją dostrzeć i trzeba się z nią zaprzyjaźnić, a wiadomo, że przyjaźń to nie lada wyzwanie).

Taka Magia odwiedza mnie, gdy : 

- spotykam kogoś przypadkiem na ulicy albo w niespodziewanym miejscu, a rzadko się widzimy,
-  sprzedawczyni w sklepie jest po prostu miła i uśmiechnięta, wtedy buła odrazu smakuje lepiej,
- znowu słyszę ulubioną piosenkę w radio albo ktoś gra na żywo coś co uwielbiam,
-  rano budzi mnie słońce, a nie budzik torreador,
- w domu jest świeży, pieczony przez Mamę chleb - to jest czysta, niezmierzona radość,
- ktoś nieznajomy się do mnie uśmiecha, po prostu,
- okazuje się, że sala pełna ludzi mieści jeszcze kolejne 20, które siedzą na podłodze przy scenie,
- ktoś mi pomaga, tak niespodziewanie i to jest wspaniałe,
- śmieję się z byle czego i bez sensu  i inni też się śmieją,
- tańczę, choć nogi tak bardzo bolą i co więcej inni grają i wszyscy są bardzo zmęczeni, ale dają radę,
- noc miesza się z porankiem,
- są mgły w górach i granatowy wieczór na mieście,
- dostaje telefon z dobrą wiadomością,
- ktoś przekręca wyrazy albo jest mistrzem w sucharach i opowiadaniach,
- okazuje się, że ktoś ma tak samo dużą pasję do czegoś jak ja,
- słyszę nieziemskie połączenia dzwięków albo widzę cudowne połączenia kolorów

Mogłabym tak wymieniać długo,ale wypisałam już dużo! :)

Ten post powstał, gdyż dziś jest ostatni dzień wyzwania blogowego u Uli z bloga Sen Mai. Bardzo lubię tę inicjatywę. Dzięki niej mogę zajrzeć na wiele bardzo ciekawych blogów i zobaczyć różne punkty widzenia na proponowane przez Ulę tematy. Dziękuję bardzo wszystkim za odwiedzanie mojego bloga. Jest mi bardzo miło,że tu zaglądacie i komentujecie. Mam nadzieję, że będę miała dużo energii do pisania tutaj, gdyż początkowe posty zawierały tylko moje prace. Trzymajcie kciuki.

Przypominam, że dziś - 21 listopada składamy życzenia nieskończoności UPRZEJMOŚCI. Niech gości ona u nas cały czas.


                                                                  autor : Wanda Kujacz photographer


Pozdrawiam i życzę miłego i aktywnego weekendu :)

Ola