Kolędy. Te pierwsze jazzowe i folkowe, z płyty. Drugie zaś przystolne i dywanowe (perkusja z djebe i różnej maści butelek - Wiktoria mistrzem tej perkusji), trochę chaotyczne, trochę niedograne, ale z mocą i pięknie zaśpiewane. Tak śpiewać i grać (i w większym instrumentarium) chciałabym na każdych świętach i przy różnych okazjach do końca życia.