Hej ho, dzisiaj na blogu akwarelowa tubistka jeszcze z 2015 roku. W nowym roku będę mam nadzieje malowała dużo muzycznych motywów.
papier winsor&newton, 300g,
akwarele van gogh
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kilka słów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kilka słów. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 stycznia 2016
czwartek, 1 października 2015
FOTO NA INSTAGRAMIE
#Nie #jestem #dobra #w #długim #rozpisywaniu #się, #ale #całkiem #nieźle #radzę #sobie #z #wymyślaniem #hashtagów
Zapraszam Was serdecznie na mój instagram
Pozdrawiam! :)
Zapraszam Was serdecznie na mój instagram
Pozdrawiam! :)
czwartek, 16 lipca 2015
DOBRYCH WAKACJI :)
W czasie tegorocznych wakacji, które trwają na dobre jak rok temu pójdę na wędrówkę w góry, Rok temu były to Beskidy, w tym roku Bieszczady. Z tamtego roku zostały mi takie pamiątkowe fotki, kamyków, po których rysowałam węglem na rzeką Panną późnym popołudniem. Zabawy było co nie miara. W tym roku tez biorę szkicowy zestaw rysunkowy. Te fotki potwierdzają fakt, że od rysowania opędzić się nie mogę nawet w wakacje. :)
Piszę ten post o 12 w nocy o 6 wyruszamy busem , a potem już piechotą przez parę dni. Czekałam na to cały rok. Udanych wakacji Kochani!!! :)
Z
piątek, 15 maja 2015
CO KRYJE GNIAZDKO ELEKTRYCZNE
czyli ostatni czas pełen działań w Rzeszowskim Inkubatorze Kultury i zaciekawienie takim oto gniazdkiem w sali wystaw. Malowanie ścian i wystawy z cyklu pierwsza galeria. Drabina, śmiechawki bez końca, tona herbaty.
Zapraszam zapoznać się z działaniami Inkubatora.
piątek, 2 stycznia 2015
NIE ŁAMCIE SIĘ I IDZCIE NA ŁYŻWY
autor : Andrzej Listwin lata 70
Jesteśmy w nowym roku.
Mamy dużo planów!
Mamy dużo energii, pomysłów i wogóle świat jest super. hmm...
Jesteśmy w nowym roku.
Mamy dużo planów!
Mamy dużo energii, pomysłów i wogóle świat jest super. hmm...
wtorek, 23 grudnia 2014
JUŻ ZA MOMENT
Fragment plakatu festivalu Pieśń Naszych Korzeni 2011 projektu Marianny Oklejak
Już za moment, choć na chwilę odetniemy się od sieci i spędzimy prawdziwie czas z najbliższymi. Jedyny taki i najcenniejszy czas w roku. Warto go, więc spędzić spokojnie, rodzinnie i cieszyć się tym czasem.
Teraz jest też dobra pora by zaglądnąć tutaj przed świętami i zostawić dla Was życzenia na nadchodzące chwile.
wtorek, 16 grudnia 2014
SLOT SHOPKA 2014
13 - 14 grudnia odbyła się w rzeszowskiej kawiarni Dobra,dobra i Inkubatorze Kultury Slot Shopka. Akcja ta miała na celu przedświąteczne spotkanie się z różnymi ciekawymi działaniami i ludźmi. Bije brawa za oprawę wizualną całego wydarzenia, której motyw skupia "slot shopki" organizowane przez lokalne grupy slot. Dobrze sprawdził się też na identyfikatorach, które otrzymał każdy uczestnik wydarzeń. Dewizą shopki było hasło : W SKLEPIE ŚWIĄT NIE KUPISZ.
źródło : fb slot rzeszów
czwartek, 11 grudnia 2014
SŁUCHAJ ŚNIEGU
W zimowy, mroźny, bezwietrzny wieczór lubię słuchać padającego śniegu, gdy wracam do domu. Ten zimowy dzwięk jest bezkonkurencyjny . Niekiedy występujące zakłócenia na fali (szczekający pies w oddali, szuranie butów - Twoje, przyjaciela, dzieci, szum gałezi albo przemykający kot, a może renifer jadący na rowerze?!) czy samochód (to gorzej, warto pójść na odludzie) tylko dodadzą uroku temu co dzieje się w przyrodzie, gdy pada śnieg.
niedziela, 30 listopada 2014
PICCA MARZEŃ
Taką pizzę upiekłam w czerwcu w czasie egzaminów z moim siostrzeńcem. Narysowaliśmy ją spontanicznie, na kolanie. Od kreski do kreski. Od marzenia do marzenia. Na zmianę rysowaliśmy poszczególne marzenia, które posiadaliśmy za pomocą symboli, które je ilustrują. Znalazło się tam sporo elektroniki, trochę gadżetów, parę rzeczy związanych z podróżami i różnymi wydarzeniami. W sumie wiele z nich już się spełniło, ale wiele jest aktualnych. Nie wiem jak u niego, ale u mnie tak! Od spraw małych do marzeń wielkich i ważnych. Bardzo lubię czasem spoglądać na tę pracę. Należy ona do moich dobrych inspiracji.
Została nazwana piccą, jako, że tylko inspirowaliśmy się formą jaką posiada to danie. Poza tym to norma, że pizza w Polsce mieści w sobie przeróżne składniki, jakich nie używa się w jej rodowitym kraju, więc rysowaliśmy bez wagi na dziwne połączenia.
Miłego tygodnia!
Ola
piątek, 21 listopada 2014
GDY POJAWIA SIĘ MAGIA
Nie, nie, nie rozpoczynająca się magia świąt w każdym z hipermarketów i sklepów, nie mnóśtwo żarówek wokoło, prezenty i te sprawy.
Taka magia nieświąteczna. Po prostu wkraczająca w nasze życie znienacka.
O magii powstało już pewnie mnóstwo postów i znacie pewnie specjalistki i specjalistów od niej. Wystarczy zadać sobie pytanie jak :
- pięknie wyglądać,
- co pić, zjadać, używać,
- jakie triki w zachowaniu stosować,
- co mówić, a czego nie, bo nie warto albo nie należy.
Od takich pytań jest wielu magików, którzy znają receptę na zło tego świata, w tych i innych sprawach oraz upiększanie z każdej strony samego siebie. Co jest ważne i cieszę się z tego. Często czytam różne poradniki, które odpowiadają na pytanie : JAK, a o malarstwie i sztuce to wogóle są świetne :)
Jednakże prawdziwa magia i sposób na nią dla mnie nie tkwi w ich treści i tego ile ich przeczytasz, poznasz, przeanalizujesz.
Ważne, by dostrzegać jej siostrę bliźniaczkę, która choć też jest magią, to charakter ma zupełnie inny.
Jest: SPONTANICZNA, ZWYCZAJNA, SŁONECZNA, NIETUZINKOWA,
(A mimo to czasem trudno ją dostrzeć i trzeba się z nią zaprzyjaźnić, a wiadomo, że przyjaźń to nie lada wyzwanie).
Taka Magia odwiedza mnie, gdy :
- spotykam kogoś przypadkiem na ulicy albo w niespodziewanym miejscu, a rzadko się widzimy,
- sprzedawczyni w sklepie jest po prostu miła i uśmiechnięta, wtedy buła odrazu smakuje lepiej,
- znowu słyszę ulubioną piosenkę w radio albo ktoś gra na żywo coś co uwielbiam,
- rano budzi mnie słońce, a nie budzik torreador,
- w domu jest świeży, pieczony przez Mamę chleb - to jest czysta, niezmierzona radość,
- ktoś nieznajomy się do mnie uśmiecha, po prostu,
- okazuje się, że sala pełna ludzi mieści jeszcze kolejne 20, które siedzą na podłodze przy scenie,
- ktoś mi pomaga, tak niespodziewanie i to jest wspaniałe,
- śmieję się z byle czego i bez sensu i inni też się śmieją,
- tańczę, choć nogi tak bardzo bolą i co więcej inni grają i wszyscy są bardzo zmęczeni, ale dają radę,
- noc miesza się z porankiem,
- są mgły w górach i granatowy wieczór na mieście,
- dostaje telefon z dobrą wiadomością,
- ktoś przekręca wyrazy albo jest mistrzem w sucharach i opowiadaniach,
- okazuje się, że ktoś ma tak samo dużą pasję do czegoś jak ja,
- słyszę nieziemskie połączenia dzwięków albo widzę cudowne połączenia kolorów
Mogłabym tak wymieniać długo,ale wypisałam już dużo! :)
Ten post powstał, gdyż dziś jest ostatni dzień wyzwania blogowego u Uli z bloga Sen Mai. Bardzo lubię tę inicjatywę. Dzięki niej mogę zajrzeć na wiele bardzo ciekawych blogów i zobaczyć różne punkty widzenia na proponowane przez Ulę tematy. Dziękuję bardzo wszystkim za odwiedzanie mojego bloga. Jest mi bardzo miło,że tu zaglądacie i komentujecie. Mam nadzieję, że będę miała dużo energii do pisania tutaj, gdyż początkowe posty zawierały tylko moje prace. Trzymajcie kciuki.
Przypominam, że dziś - 21 listopada składamy życzenia nieskończoności UPRZEJMOŚCI. Niech gości ona u nas cały czas.
autor : Wanda Kujacz photographer
Pozdrawiam i życzę miłego i aktywnego weekendu :)
Ola
czwartek, 20 listopada 2014
PRZYSTANEK AUTOBUSOWY
Tematem czwartego dnia wyzwania u Uli jest : Czego nauczyłam się w poprzednim miesiącu, więc dziś parę słów skrobnę o tym.
W październiku odniosłam pewien mały sukces, gdyż nie spóźniałam się często na autobus, nie goniłam na przepadłe, co jest nie lada wyzwaniem dla mnie, w związku z tym , że zawsze wychodzę z domu na ostatnią chwilę. A jak już, hmmm... autobus uciekł mi sprzed nosa, to nie martwiłam się tym bardzo. To są takie drobne i może nieistotne momenty, ale często denerwują i stresują, dlatego cieszę się, że taka mała zmiana u mnie zaszła. A apropos przystanków to cieszę się, że znajdowałam czas, by czasem pójść na przystanek dłuższą niż zwykle i przejść się spokojniej. Uwielbiam takie momenty, gdy nie muszę się nigdzie śpieszyć i stresować za dużo.
Piszę o tym, gdyż przebywanie codziennie drogi z domu na zajęcia zajmuje mi godzinę. Każda minuta, która nie wiąże się z pośpiechem jest bezcenna.
Rzeszów, lata 70 Andrzej Listwin
Pozdrawiam Was Serdecznie :)
Ola
Subskrybuj:
Posty (Atom)











