Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

CHILLOUT SZKICOWNIK



konferencja Obszary Aktywności Kobiet Rzeszów 2015



Koncert w ramach festivalu Wschód Kultury w Rzeszowie, ale był czad!!!



Stylówka lata 70, śpiący model w środku nocy na pkp




Czekając na kebaba


Gołębie na krakowskich plantach




Rzeszowski Rynek

Notatki z Czech i chillout pkp

Szkicuje gdzie się da w domu, na pkp, późno w nocy, na rynku, w pociągu, na koncertach i konferencjach,markerami. Czasem coś przyklejam, montuje, dodaje kolor akwarelowy  albo nie, szybko, jedną linią i z notatkami, sama lub z ekipą. i polecam to, bo to  frajda!
Powyżej mały skrewek tego co ostatnio :)

Ola

piątek, 12 czerwca 2015

RECYCLE-ARTCYCLE-LIFECYCLE

     Czas na małe wspomnienia. 2 tygodnie temu byłam na projekcie zorganizowanym przez Centrum Inicjatyw Twórczych Unesco we Wrocławiu i Valdstenska lodzie - kulturi Imaginarium w Jicinie - lokalnym miejscu kultury, gdzie odbywają się cyklicznie różne artystyczne wydarzenia. Był to bardzo intensywny i twórczy czas warsztatów budowania lalek ze recyklingowych materiałów - metalu i plastiku, instrumentu - kalimby, tworzenia krótkich form teatralnych i muzyki, którą graliśmy w czasie teatralnej akcji dla dzieciaków w centrum miasta. 5 dni warsztatów przygotowało nas do udziału w otwartym na mieszkańców wydarzeniu, na które przyszły prawdziwie tłumy. Całe to wydarzenie było dla mnie wielkim szokiem, bo jak pokazują zdjęcia ludzie, któzy przyszli nie byli zwykłym tłumem gapiów, tylko wszyscy wzięli się do pracy i zarówno młodzi jak i starsi tworzyli swoje lalki i obiekty, z których przy pomocy dwóch teatralnych magików (serio) stworzyli oni swoje przedstawienia, do których graliśmy improwizowaną muzykę. Był też koncert perkusyjny z wykorzystaniem różnych elementów codziennego użytku. Zwieńczeniem całego projektu był koncert Jardy Traband Svoboda (który także prowadził zajęcia z  metal recyklingu). Grał on na organach z towarzyszeniem reszty muzyków, którzy pojawili się na wydarzeniu. W czasie koncertu był czarowny klimat, bo Jarda jest bardzo czarownym człowiekiem, dobra energia bije od niego z daleka , a to wszystko słychać w muzyce. Po tym koncercie potwierdziło się u mnie, że koncerty, które dzieją się na planie koła oraz te w czasie których muzycy siedzą razem z widownią, mają zupełnie inny wydźwięk oraz że melodie z youtube często guzik się mają do tego co na żywo. Na żywo muzyka Jardy mnie poraziła. 
Dzień później, późno w nocy miejscowa grupa z Beatą Bocek na muzycznym czele zagrała dla nas przedstawienie  i znów był szok, bo pokazali oni jak można zrobić coś pięknie, prosto, z dużym wyczuciem zaangażowaniem, bez będącego na czasie przekombinowania.






















Zostaje mi tylko podziękować Kasi Szajdzie, która zorganizowała całe te wydarzenia, Lucy, która organizowała nam zajęcia, Jirce, który jest postapokaliptycznym magikiem tego miejsca, Jardzie za mega moc i tę piosenkę na żywo, Rene za megamoc, Boce i Katce za teatr 24 h na dobę, za rytm i śpiew na okragło i całej ekipie 20 osobej ze Słowacji, Hiszpani, Litwy i Polski.
Jiri Princ Photography dziękuje za relacje foto, którą mogliście tutaj oglądać :)

wtorek, 30 grudnia 2014

poniedziałek, 17 listopada 2014

AKWARELOWE MARZENIE O ISLANDII



                                                                                 Skógafoss, Iceland. Photo © Andrew Paul/Flickr user


Przed nami druga połowa miesiąca w zwązku z czym u Uli rozpoczyna się listopadowe wyzwanie. Cieszę się, że mogę już po raz drugi włączyć się do akcji i przed kolejnych pięć dni udostępniać posty i pisać na tematy zaproponowane przez nią.

Dzisiejszy temat wyzwania to : Co zrobiłabym posiadając 100 tys. zł.

Mam tysiące marzeń. Właściwie każdego dnia kolejne pomysły i marzenia wirują mi w głowie, więc z pewnością  pieniędze te  przeznaczyłabym na ich spełnienie.
Od pewnego czasu jednak w głowie najwięcej miejsca zajmuje marzenie o podróży na Islandię.

Bardzo chciałabym odbyć podróż do tej pełnej żywiołów krainy. A inspiruje mnie do tego wciąż miniiceland.com - autorów tej strony spotkałam w Rzeszowie na spotkaniu dotyczącym ich wypraw w to miejsce. Mówili o przemieszczaniu się po wyspie, zwyczajach m. in. pieczeniu chleba w ziemii, obok gejzerów i ich przygodach z mieszkańcami. Obecnie, bodajże przeprowadzili się już tam oni na stałe. co było ich wielkim marzeniem, tuż po powrocie z pierwszej wyprawy. 

                                                                                             
                                                                                             Ekipa MiniIslandia - foto pochodzi z ich strony

Wspaniale było posłuchać o ich przygodach i zobaczyć piękne fotografie z podróży.
Ewa Dwornik, inicjatorka wyprawy i osoba, dla której Islandia jest wyjątkowym i wymarzonym miejscem do życia zajmuje się dzierganiem swetrów - lopapeysów z owczej isladzkiej wełny. Można je pooglądać i nabyć na ich stronie.

O Islandii myślałam od dawna, jeszcze przed spotkaniem z nimi. Marzę o wyprawie w to miejsce pełne żywiołów i zagadek, pozytywnych ludzi i ciekawego dizajnu. Prostoty. Miejsce, w którym dominuje surowość przyrody i są  setki kilometrów drogi krajobrazu do przebycia.
Niepowtarzalna jest oczywiście, będąc tam  możliwość wykąpania się w pełnym ciepłej wody gejzerze. :)

                                             
                                                                                                                                         źródło : pintrest

Poza tym malarsko od zawsze bardzo inspiruje mnie krajobraz. Szczególnie nieskomplikowany, ale pełen kolorów i ulotności, dlatego przebywając tam bardzo chciałabym malować akwarele, które, dzięki swojej lekkości najbardziej oddają wrażenie danych momentów i chwil.

Na Islandii byłam już, ale tylko muzycznie za sprawą Rayana, muzyka islandzkiego pochodzenia, który obecnie mieszka w USA i współpracuje ze świetnymi muzykami tworząc Low Loar. Byłam na ich koncercie, dość kameralnym. Myślę, że fanom Sigur Ros może się spodobać. Krajobrazy jakie malowali oni muzycznie były wspaniałe i ich utwory bardzo pasują do krajobrazów, któe zobaczyłam na fotografii, dzień później.



                                                                                           A na deser - kolorowa architektura Reykiaviku.


Islandia pewnie nie raz powróci na mojego bloga w postach. Dopóki będzie mi wirować w głowie :)

Jeżeli Was również inspiruje Islandia i byliście lub wybieracie się tam, śmiało podzielcie się wrażeniami, propozycjami i inspiracjami. 

Pozdrawiam :)

Ola

PS Od dziś jestem na fb, możecie tam obejrzeć rzeczy, które na bieżąco mnie interesują, a nie piszę o nich na blogu. Zapraszam w krainie wyobraźni :)

poniedziałek, 1 września 2014

SKETCHBOOKPROJECT.COM

Na stronę poświęconą szkicownikom twórców z ok.135 krajów trafiłam przypadkiem i z pewnością zostanę  na dłużej.Wspaniałe jest to, że oprócz i przede wszytkim stacjonarnych zbiorów mają oni bazę internetową, w której można je obejrzeć.
Mnóśtwo jest tu inspiracji.

Nardzo ciekawe propozycje znajdują się tutaj - klik i klik






Dziś 1 września. W związku z tym z wielką radością, związaną z brakiem przymusu pójscia w szkolne mury  wklejam tu okładkę z mojgo zeszytu szkolnego.

Pozdrawiam!