Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ilustracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ilustracja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 września 2015

OSTATNIE SZKICE TEGO LATA

Miło wrócić do domu z wakacji i zobaczyć, że w szkicowniku nie ma już miejsca i trzeba zakupić nowy na jesienne zapiski. Na wakacjach towarzyszył mi bardzo skromny zestaw rysunkowy, bo był to właśnie szkicownik lub miniaturowe kartki luzem i czarny cienkopis lub ewentualnie jakieś kolorowe pisaki, a to dlatego, że dzwigać nie lubię, a muzyki wokoło było tyle, że nie wiadomo było, czy słuchać, czy tańczyć czy grać, a to wszystko najpierw w Sędku, Woli Michowej a potem na Festivalu Pieśń Naszych Korzeni w Jarosławiu ( fotorelacja za niedługo, warto zobaczyć jak wygląda prawdziwy slow life na zdjęciach z telefonu komórkowego). Niekiedy jednak zdarzało mi się przycupnąć gdzieś w kącie i szkicować. Czasem plułam sobie w brodę i myślałam, że za mało, że powinnam i potrzebuje tego, że szkicowanie to powinno być dla malarza oddychanie i wtedy odzywał się wewnętrzny głos, że nie przygotowałam się właśnie jeżeli chodzi o materiały i nie mogę zaszaleć oraz że samo słuchanie muzyki jest wspaniałe. Wakacyjny szkicownik nie był też akwarelowy. Akwarele maluje obecnie na ogromnym formacie i wkrótce będzie można zobaczyć efekty tej malarskiej zabawy. Póki co walczę i zmagam się właśnie z tym formatem, ale sprawa jest przednia. 
Na koniec muszę tylko napisać, że wakacyjne słuchanie muzyki było bardzo inspirujące i potwierdziło tylko zdanie, które powiedział mi mój mistrz i profesor od malarstwa w poprzednim roku, że malarstwo jest jak muzyka i trzeba wykonywać szkice - jak skrzypek wykonuje etiudy, a koncert jest jak wielki format. I tego chcę się trzymać w dalszym ciągu i zachowywać proporcje w działaniu... oraz dowiedziałam się, że muzycy również mają swoje muzyczne kolory, ale nie wiem jak je nazywają profesjonalne.
Wydaje mi się, że moc muzyki jest na tyle nie wymierna, że każdy mógłby nazwać takie kolory po swojemu. Swego czasu toczyłyśmy na fanpage mojego bloga krótką rozmowę na ten temat.

i potwierdziło też taki banał w moim życiu, że nie mogę żyć bez muzyki na żywo i bardzo mnie cieszy jak jej słucham lub gram z innymi.


buty do tańca, nie do pary, wirowały bardzo szybko. W tle grała wirująca radomska muzyka, stąd te kolory


przeworskie balkony w czasie zwykłego wyjścia na zakupy


Pies - szkic z początku lipca. szkoda, że nie kot, bo to sędkowskie koty - tęgusek i arcybis stały się tematem wielu sierpniowych rozmów


w rytmie miasta


basy dla mnie bardziej brzęczą, kontrabas daje ciekawe akcenty



a na koniec ormiański jazzik, który rozpoczął całe to lato

przesyłam słoneczne pozdrowienia , Ola F :)

sobota, 21 marca 2015

MAŁE AKWARELE

Czasami maluje takie akwarelki o formacie 2x5, 2x2, 2x3, 3x3. Zupełnie małe formaty mieszczące się do portfela. Takie maleńkie malowane ilustarcyjne portrety i mini pejzaże w formie eksperymentu między malowaniem martwych natur w formacie 100x70 i tworzeniem dużych linorytów i rysunków.

Ola

czwartek, 11 grudnia 2014

SŁUCHAJ ŚNIEGU



W zimowy, mroźny, bezwietrzny wieczór lubię słuchać padającego śniegu, gdy wracam do domu. Ten zimowy dzwięk jest bezkonkurencyjny . Niekiedy występujące zakłócenia na fali (szczekający pies w oddali, szuranie butów  - Twoje, przyjaciela, dzieci, szum gałezi albo przemykający kot, a  może renifer jadący na rowerze?!) czy samochód (to gorzej, warto pójść na odludzie) tylko dodadzą uroku temu co dzieje się w przyrodzie, gdy pada śnieg.

niedziela, 30 listopada 2014

PICCA MARZEŃ


Taką pizzę upiekłam w czerwcu w czasie egzaminów z moim siostrzeńcem. Narysowaliśmy ją spontanicznie, na kolanie. Od kreski do kreski. Od marzenia do marzenia. Na zmianę rysowaliśmy poszczególne marzenia, które posiadaliśmy za pomocą symboli, które je ilustrują. Znalazło się tam sporo elektroniki, trochę gadżetów, parę rzeczy związanych z podróżami i różnymi wydarzeniami. W sumie wiele z nich już się spełniło, ale wiele jest aktualnych. Nie wiem jak u niego, ale u mnie tak! Od spraw małych do marzeń wielkich i ważnych. Bardzo lubię czasem spoglądać na tę pracę. Należy ona do moich dobrych inspiracji.




Została nazwana piccą, jako, że tylko inspirowaliśmy się formą jaką posiada to danie. Poza tym to norma, że pizza w Polsce mieści w sobie przeróżne składniki, jakich nie używa się w jej rodowitym kraju, więc rysowaliśmy bez wagi na dziwne połączenia.

Miłego tygodnia!

Ola

piątek, 3 października 2014

NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ

Niekończąca się malarska opowieść przy użyciu długiej taśmy papierowej znalezionej przez przypadek w domu, pędzla i  czarnego tuszu. Składa się różnych historii, wzorów, wspomnień. Tylko kolorów nie ma, ale można je sobie dopowiedzieć. Myślę, że byłaby dobra do opowiadania bajek i tworzenia historii. Jest to najdłuższa praca jaką maluje w życiu. :) 
c.d.n.



   

                                                                   Pozdrawiam :)
                                                                          Ola

piątek, 12 września 2014

PIEŚŃ NASZYCH KORZENI

         W tym roku spędziłam cały tydzień na tym wspaniałym festivalu organizowanym w Jarosławiu już 22 raz. Choć byłam na nim juz po raz czwarty dopiero w tym roku poczułam jego niesamowitą muzyczną i międzyludzką moc. Prawdziwym muzycznym - festivalowym  odkryciem jest dla mnie zespół - graindelavoix z niezwykłym Bjornem Schmelzerem na czele. Niespotykana tak często, a charakterystyczny dla tego zespołu jest sposób występu, stworzenie wspolnoty w kręgu, między widownią, co dodaje mocy wykonywanej muzyce, a także tworzy niezwykły akustyczny efekt. Udział w koncercie był czymś niezwykłym dla mnie.

Zapraszam do posłuchania.





W czasie niektórych wydarzeń festivalowych wykonywałam szybkie szkice rejestrujące muzyczne momenty. Powstało ich bardzo dużo. Tutaj pokazuje tylko małą ich cześć.


                                            

1 - Marcel Peres, 2 - Taras, 3 - Kantorzy z Wrocławia, 4,5 - koncert bożonarodzeniowy, 6 - krystyna, 7 - przed koncertem, 8 - lutnia Tarasa, 9 - Heniek , 10 - potańcowka




wrześniowe miniilustracje.

Ilustracje powstały podczas jednego pięknego wrześniowego popołudnia w towarzystwie wspaniałej energetycznej muzyki i inspirowane nią. Miłego oglądania :)