Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspirujący ludzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspirujący ludzie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 maja 2015

SŁOWA OD ALEKSANDRY JACHTOMA

Ostatnio miałam okazję napotkac na swojej drodze internetowej słowa od Aleksnadry Jachtomy, współcześnej malarki, która swoje życie poświęciła mistycznemu znaczeniu koloru. 
A tuż po tym spędziłam dużo czasu zaczytując się w notatkach i wywiadach z nią w bibliotece warszawskiej Zachęty, która udostępniła mi dokumentację o malarce. Poniżej udostępniam dwie fotografie z tekstami, które czytałam, w których mówi o na o istocie malowania.


Aleksandra Jachtoma (ur. 27 listopada 1932 w Barchaczowie) – artysta plastyk.
Urodziła się w rodzinie chłopskiej jako jedno z pięciorga dzieci. W wieku 9 lat została sierotą. Ukończyła 1952 Liceum Pedagogiczne w Zamościu. Po maturze rozpoczęła pracę nauczyciela rysunku w szkole podstawowej w Lublinie. W rok później rozpoczęła studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W roku 1953 rozpoczęła studia na drugim roku krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, kontynuowała studia 1956 na piątym roku warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych u prof. Kazimierza Tomorowicza, kończąc w roku 1958 dyplomem z wyróżnieniem. We wrześniu 1957 uczestniczyła w wycieczce grupy studentów ASP do Włoch i Francji. Była członkiem-założycielem powstałej w roku 1963 warszawskiej grupy artystycznej „Rekonesans”. W roku 1972 przebywała w Paryżu dzięki stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki. Otrzymała 1987 nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za całokształt twórczości. Otrzymała też Nagrodę Krytyki Artystycznej im. Cypriana Kamila Norwida a w roku 2003 Nagrodę im. Jana Cybisa Warszawskiego Okręgu ZPAP. Uczestniczyła w wielu wystawach malarstwa, w tym w 30 wystawach indywidualnych. /wikipedia
Dobrej majówki!, Ola

poniedziałek, 17 listopada 2014

AKWARELOWE MARZENIE O ISLANDII



                                                                                 Skógafoss, Iceland. Photo © Andrew Paul/Flickr user


Przed nami druga połowa miesiąca w zwązku z czym u Uli rozpoczyna się listopadowe wyzwanie. Cieszę się, że mogę już po raz drugi włączyć się do akcji i przed kolejnych pięć dni udostępniać posty i pisać na tematy zaproponowane przez nią.

Dzisiejszy temat wyzwania to : Co zrobiłabym posiadając 100 tys. zł.

Mam tysiące marzeń. Właściwie każdego dnia kolejne pomysły i marzenia wirują mi w głowie, więc z pewnością  pieniędze te  przeznaczyłabym na ich spełnienie.
Od pewnego czasu jednak w głowie najwięcej miejsca zajmuje marzenie o podróży na Islandię.

Bardzo chciałabym odbyć podróż do tej pełnej żywiołów krainy. A inspiruje mnie do tego wciąż miniiceland.com - autorów tej strony spotkałam w Rzeszowie na spotkaniu dotyczącym ich wypraw w to miejsce. Mówili o przemieszczaniu się po wyspie, zwyczajach m. in. pieczeniu chleba w ziemii, obok gejzerów i ich przygodach z mieszkańcami. Obecnie, bodajże przeprowadzili się już tam oni na stałe. co było ich wielkim marzeniem, tuż po powrocie z pierwszej wyprawy. 

                                                                                             
                                                                                             Ekipa MiniIslandia - foto pochodzi z ich strony

Wspaniale było posłuchać o ich przygodach i zobaczyć piękne fotografie z podróży.
Ewa Dwornik, inicjatorka wyprawy i osoba, dla której Islandia jest wyjątkowym i wymarzonym miejscem do życia zajmuje się dzierganiem swetrów - lopapeysów z owczej isladzkiej wełny. Można je pooglądać i nabyć na ich stronie.

O Islandii myślałam od dawna, jeszcze przed spotkaniem z nimi. Marzę o wyprawie w to miejsce pełne żywiołów i zagadek, pozytywnych ludzi i ciekawego dizajnu. Prostoty. Miejsce, w którym dominuje surowość przyrody i są  setki kilometrów drogi krajobrazu do przebycia.
Niepowtarzalna jest oczywiście, będąc tam  możliwość wykąpania się w pełnym ciepłej wody gejzerze. :)

                                             
                                                                                                                                         źródło : pintrest

Poza tym malarsko od zawsze bardzo inspiruje mnie krajobraz. Szczególnie nieskomplikowany, ale pełen kolorów i ulotności, dlatego przebywając tam bardzo chciałabym malować akwarele, które, dzięki swojej lekkości najbardziej oddają wrażenie danych momentów i chwil.

Na Islandii byłam już, ale tylko muzycznie za sprawą Rayana, muzyka islandzkiego pochodzenia, który obecnie mieszka w USA i współpracuje ze świetnymi muzykami tworząc Low Loar. Byłam na ich koncercie, dość kameralnym. Myślę, że fanom Sigur Ros może się spodobać. Krajobrazy jakie malowali oni muzycznie były wspaniałe i ich utwory bardzo pasują do krajobrazów, któe zobaczyłam na fotografii, dzień później.



                                                                                           A na deser - kolorowa architektura Reykiaviku.


Islandia pewnie nie raz powróci na mojego bloga w postach. Dopóki będzie mi wirować w głowie :)

Jeżeli Was również inspiruje Islandia i byliście lub wybieracie się tam, śmiało podzielcie się wrażeniami, propozycjami i inspiracjami. 

Pozdrawiam :)

Ola

PS Od dziś jestem na fb, możecie tam obejrzeć rzeczy, które na bieżąco mnie interesują, a nie piszę o nich na blogu. Zapraszam w krainie wyobraźni :)