W moim domu od dzieciństwa koło choinki stoi szopka napakowana różnymi cudami ceramicznymi, w której centrum leży skromny żłóbnek. W wielkim otoczeniu całej ekipy grających aniołów, wielkiego stada zwierząt i wielu innych gości odwiedzających stajenkę ceramiczny Pan Jezus nie czuje się, więc samotnie. Szopka jest niezmienna. Jednakże dla mnie nie ważne sa te wszytskie bajery jakimi otaczami się na czas świąt. (choć uwielbiam takie oglądać, często się zachwycam). Teraz jednak wolę gdy przestrzeń nie ma zbyt wielu dekoracji.
Najbardziej w czasie świąrtecznym lubię ten fakt, że miasta są pięknie przeystrojone i mają wiecej światła, ze względu na iluminacje - lampki w kolorze białym (na choince w domu) oraz w połączeniu z ciemnością miast i śniegiem tworzą ciekawy efekt - pięknie wyglądają na drzewach. Niezastąpiona w moim domu jest również wisząca nad drzwaimi wejściowymi lub przedpokoju jemioła. Czy u Was też jest taki zwyczaj?
Najbardziej w czasie świąrtecznym lubię ten fakt, że miasta są pięknie przeystrojone i mają wiecej światła, ze względu na iluminacje - lampki w kolorze białym (na choince w domu) oraz w połączeniu z ciemnością miast i śniegiem tworzą ciekawy efekt - pięknie wyglądają na drzewach. Niezastąpiona w moim domu jest również wisząca nad drzwaimi wejściowymi lub przedpokoju jemioła. Czy u Was też jest taki zwyczaj?
Ostatnio bardzo na czasie jest motyw domków i latarenek. Uważam to za sprytną dekoracje, bo są one zazwyczaj proste w formie i nie mają niepotrzebnych dodatkowych upiększaczy i tym samym w towarzystwie światła wyglądają super. Mogą one ozdabiać nasze mieszkania cały rok. Wystarczy zmieniać ich położenie w domu albo inaczej niż świątecznie je aranżować. Piękne latarenki znajdziecie tutaj.
Mój domek dostałam parę lat temu przed świętami i teraz na półce stoi cały rok, a rozświetlam go na czas zimowy.
Post powstał w związku z trzecim dniem spotkania na blogu Senmai. Pozdrawiam wszystkich uczestników :)
Ola